Na rynku pojawia się coraz więcej firm antywindykacyjnych, które zapewniają o skutecznej pomocy w zatrzymaniu czynności prowadzonych przez wierzyciela, firmę windykacyjną, sąd lub komornika. Te podmioty – które niejednokrotnie same nazywają się fundacjami lub kancelariami – obiecują konsumentom „obronę” przed wierzycielem (czy też firmą windykacyjną) poprzez powstrzymanie egzekucji zadłużenia, aż po zatrzymanie licytacji komorniczej. Cel jest zawsze ten sam: pozbycie się zobowiązania, jakie zaciągnął dłużnik. Czy długu faktycznie można się pozbyć? Czy egzekucję komorniczą można zatrzymać?

W każdej branży działają różne podmioty – zarówno profesjonalne, których na szczęście jest więcej, jak i takie, które nie przestrzegają norm etycznych oraz przepisów prawa. W branży windykacyjnej jest podobnie. Z jednej strony funkcjonują rzetelne firmy windykacyjne, zrzeszone w Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych, które stosują Zasady Dobrych Praktyk Windykacyjnych i które za przekroczenie tych zasad odpowiadają przed niezależnym organem samorządowym – Komisją Etyki. Z drugiej strony istnieją podmioty pseudowindykacyjne, które nie przestrzegają ani przepisów, ani norm etycznych, a działając w ten sposób psują renomę i wizerunek całej branży. Na rynku pojawiły się również firmy nowego typu (tzw. antywindykacyjne), które obiecują konsumentom powstrzymanie egzekucji zadłużenia czy zatrzymanie licytacji komorniczej. Jednym słowem: „pozbycie się długu”. Oto kilka obietnic firm antywindykacyjnych oraz podpowiedzi, czy faktycznie warto skorzystać z tych usług.

Obietnica 1:

„Zapewnimy obronę przed firmami windykacyjnymi”

Podmioty antywindykacyjne zapewniają dłużników, że zagwarantują im „obronę” przed firmami windykacyjnymi. Etyczna strona branży przestrzega, by do tych obietnic podchodzić ostrożnie. Warto pamiętać, by zawsze, tak jak w przypadku podpisywania umów kredytowych, weryfikować rzetelność przedstawianych ofert oraz ich rzeczywiste koszty. Firmy, które oferują doradztwo w sprawie uniknięcia spłaty zadłużenia mogą bowiem wykorzystywać trudną sytuację finansową dłużników i pobierać od nich opłaty za swoje usługi, których efektem może być  przykładowo  zawarcie porozumienia z wierzycielem o rezygnacji z części należności lub rozłożenie aktualnego długu na raty. Rozmawiając bezpośrednio z wierzycielem czy windykatorem, dłużnik może uzyskać taki sam efekt za darmo. Może się bowiem okazać, że firma windykacyjna, mając bezpośredni kontakt i rozpoznając w ten sposób rzeczywistą sytuację dłużnika, zaoferuje jeszcze lepsze warunki spłaty. Bezkrytyczna wiara w zapewnienia o skuteczności „doradztwa antywidykacyjnego” może doprowadzić do problemów w relacji z wierzycielem, a czasem również wygenerować koszty sądowe lub komornicze.

Obietnica 2:

„Sprawimy, że Twoje długi znikną. Zaoferujemy darmową pomoc prawną oraz działania prowadzące do częściowego lub całościowego oddalenia powództwa”

Zacznijmy od początku. Skąd biorą się długi? Dlaczego firma windykacyjna kontaktuje się z nami? Pamiętajmy, że dłużnikiem może stać się każdy z nas  nie tylko osoba, która pochopnie zaciągnęła zbyt wysoki kredyt i nie spłaca comiesięcznych rat. To także ktoś, kto utracił część dochodów lub poprzez gapiostwo zapomniał uregulować rachunek za prąd czy telefon. Jeżeli dany wierzyciel (np. firma telekomunikacyjna, energetyczna, pożyczkowa, spółdzielnia mieszkaniowa) nie będzie w stanie samodzielnie odzyskać swoich wierzytelności, zleci to firmie windykacyjnej. Sprzedaż takich wierzytelności innemu wierzycielowi (w tym firmie windykacyjnej) będzie jak najbardziej zgodna z polskim prawem. Bez względu na to, czy kontaktuje się z nami wierzyciel pierwotny, czy wtórny, w naszym interesie jest z nim rozmawiać, choćby tylko po to, by upewnić się (a czasem dowiedzieć się), z czego wynika nasze zadłużenie oraz ustalić dogodne warunki spłaty. To jest w dobrze pojętym interesie zarówno dłużnika jak i wierzyciela. Unikanie firmy windykacyjnej oraz zaangażowanie firmy antywindykacyjnej nie spowodują, że nasz dług zniknie. Nie sprawi również, że znikniemy z rejestru dłużników (jeżeli dany wierzyciel nas tam zgłosił). Darmowe porady prawne, oferowane przez firmy antywindykacyjne zazwyczaj ograniczają się do obietnic, że osoba zadłużona ma szansę na wygranie sprawy w sądzie, jeżeli zdecyduje się na specjalistyczną pomoc. Natomiast w aktualnym stanie prawnym, sądy same, niejako z automatu uwzględniają zarzut przedawnienia i  o ile taka sytuacja ma miejsce  orzekają na korzyść dłużnika, który co do zasady nie chce uregulować zaciągniętego kredytu czy innego zobowiązania. Dobrze zatem sprawdzić, czy obiecana specjalistyczna pomoc, świadczona przez tzw. „antywindykatorów”, jest rzeczywiście bezpłatna.

Obietnica 3:

„Zatrzymamy egzekucję komorniczą”

Zgodnie z przepisami polskiego prawa, nie ma możliwości „zatrzymania” czy też powstrzymania licytacji komorniczej, chyba że dłużnik uregulował swoje zaległości lub uzgodnił z wierzycielem  warunki spłaty, które skłoniły wierzyciela do wstrzymania działań komornika sądowego. Warto pamiętać, że jeżeli wobec osoby zadłużonej toczy się już postępowanie komornicze, oznacza to, że wcześniej odbyła się rozprawa sądowa i został wydany nakaz zapłaty z klauzulą wykonalności. Zatem na podstawie wyroku niezawisłego sądu wierzyciel złożył wniosek o wszczęcie postępowania komorniczego i wskazał komornikowi metody, jakimi może być prowadzona egzekucja.

Egzekucja komornicza ma charakter przymusowy dla dłużnika, a to znaczy, że komornik nie podejmuje z dłużnikiem negocjacji. Komornik jest urzędnikiem państwowym i egzekucja komornicza jest przedłużeniem działania sądu. To właśnie dlatego obietnice dotyczące zatrzymania egzekucji komorniczej należy traktować z dużą ostrożnością. Najlepiej gdy samodzielnie skontaktujemy się z firmą windykacyjną czy komornikiem i wyjaśnimy sprawę w sposób bezpośredni.

Na rynku działa szereg firm tzw. „antywindykacyjnych”, podających się np. za kancelarie, skutecznie zajmujące się wstrzymywaniem egzekucji komorniczych. Jeśli firma tego typu żąda uiszczenia zapłaty za wstrzymanie egzekucji, powinno to wzbudzić nieufność osoby zadłużonej. Żółte światło powinno się także zapalić, jeśli propozycja „współpracy” została złożona z pominięciem oficjalnej, urzędowej korespondencji, np. poprzez sms. Pamiętając o możliwości porozumienia się z komornikiem lub wierzycielem, lepiej zaplanować rozliczenie się z przeszłości i długu w drodze uczciwych i etycznych działań, niż współpracy z podmiotami, które mogą namawiać do nieuczciwych praktyk. Taką nieuczciwą praktyką może być zachęcanie do świadomej ucieczki, ukrywania się przed wierzycielem przez dodatkowe kilka tygodni czy miesięcy, by dług się przedawnił. Efektem tego mogą być zaś nie „korzyści”, ale dodatkowe koszty, które należy uznać za pieniądze wyłudzone od już i tak zadłużonych osób.

Chcesz wiedzieć więcej? Napisz do nas!

Poleć artykuł