Jesteś konsumentem lub przedsiębiorcą i masz opóźnienia w regulowaniu zobowiązań finansowych? Uważaj, możesz trafić na publicznie dostępną „listę dłużników”. Tak określa się zestawienia przygotowywane przez Biura Informacji Gospodarczej – podmioty oferujące możliwość rejestracji danych o dłużnikach. Wpis do tzw. rejestru dłużników ma nie tylko negatywny wydźwięk społeczny, ale może skutkować innymi nieprzyjemnymi konsekwencjami. Dlatego warto go uniknąć.

Pytanie 1 – Jak można trafić do rejestru dłużników?

Biura Informacji Gospodarczej działają na podstawie Ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Dzięki posiadanym uprawnieniom, każde z pięciu obecnych w Polsce biur tego typu może tworzyć rejestr dłużników. Jest to swego rodzaju baza danych, która powstaje na podstawie zebranych informacji na temat opóźnień w regulowaniu zobowiązań finansowych.

  • Firma, której konsument lub kontrahent zalega z płatnościami, może zgłosić to do BIG na podstawie podpisanej umowy, niezapłaconej faktury lub rachunku – nie potrzebuje do tego wyroku sądu.
  • Nieco inaczej jest w przypadku zwykłych konsumentów, którzy takie dane zgłaszają wyłącznie na podstawie wyroku sądu z klauzulą wykonalności. Warunkiem wpisania do BIG jest także przekroczenie określonej kwoty zaległości – w przypadku konsumentów musi ona przekraczać 200 złotych, a w przypadku przedsiębiorców – 500 złotych.

Warto pamiętać, że został skrócony okres, po jakim informacje o zadłużeniu mogą trafić do BIG od powstania zaległości. Od 13 listopada 2017 roku jest to zaledwie 30 dni (wcześniej – 60). Na 30 dni przed tym działaniem osoba zadłużona powinna otrzymać wezwanie do zapłaty, które zawiera ostrzeżenie o wpisie do konkretnego Biura Informacji Gospodarczej.

Pytanie 2 – Czym to grozi?

W BIG przedsiębiorcy mają nieograniczony dostęp do informacji o zadłużeniu innych firm, a do sprawdzenia pod tym względem osób fizycznych potrzebna jest im jedynie ich zgoda. Dane z rejestrów mogą zatem trafić np. do pożyczkodawców, banków czy firm leasingowych. Na ich podstawie często zostają podjęte decyzje np. uniemożliwiające zaciągnięcie pożyczki lub kredytu. Bank będzie musiał sobie odpowiedzieć na pytanie, czy warto komuś posiadającemu zaległości finansowe zaufać z kolejnym zobowiązaniem. Obecność w rejestrze może zatem wpłynąć na najważniejsze życiowe decyzje, takie jak zakup mieszkania. Oczywiście, konsekwencje nie muszą być aż tak duże. Warto jednak pamiętać, że etykietka „dłużnika” może skutecznie uniemożliwić także realizację mniejszych postanowień, czyli:

  • kupienie nowego telewizora na raty,
  • komórki na abonament
  • czy nawet założenie w mieszkaniu internetu lub telewizji kablowej.

Trudności innego typu mogą się pojawić w przypadku przedsiębiorców, którzy mają zaległości finansowe. Potencjalni kontrahenci mniej chętnie zdecydują się na współpracę z zadłużoną firmą, dlatego niespłacenie jednych należności może nieść za sobą kolejne straty pieniężne.

Pytanie 3 – jak sobie z tym poradzić?

Według raportu Moralność Finansowa Polaków, który powstał w 2017 roku na zlecenie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, 95% ankietowanych uważa, że długi należy spłacać. To najlepszy sposób na to, by nie znaleźć się w rejestrze dłużników i szybko z niego zniknąć. Dlatego nie należy unikać kontaktu z wierzycielem lub firmą windykacyjną, która przejęła jego zobowiązania.

Andrzej Roter, prezes KPFWindykacja to proces odzyskiwania należności, w którym sposób spłaty zadłużenia jest ustalany z osobą posiadającą zaległość finansową. Wszystko po to, by wypracować realny i skuteczny plan pozytywnego rozwiązania takiej sytuacji. Dzięki temu można pozbyć się zobowiązań przy zachowaniu płynności finansowej. Warto pamiętać, że wówczas nie ma podstaw, by informacja o zadłużeniu pozostawała w Biurach Informacji Gospodarczej – mówi Andrzej Roter, prezes Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Gdy zaległości finansowe zostaną uregulowane, droga do „zniknięcia” z rejestru dłużników jest jedynie formalnością. Wierzyciel powinien usunąć takie dane z bazy Biura Informacji Gospodarczej już w ciągu 14 dni.

Chcesz wiedzieć więcej? Napisz do nas!

Poleć artykuł