„Firma A nie płaci firmie B, przez co firma B wpada w problemy z płynnością finansową. Wstrzymuje więc przelewy do firmy C.” To zdanie brzmi jak część opisu niezbyt ciekawego zadania matematycznego. Niestety, zator płatniczy to zjawisko występujące często w cyklu życia wielu przedsiębiorstw, które negatywnie wpływa na funkcjonowanie całej gospodarki. Dlatego odpowiedzi na pytania: „Jak sobie radzić z zatorem płatniczym?” i „Czy można mu zapobiec?” powinien znać każdy przedsiębiorca.

Prowadzisz firmę? Jesteś solidnym przedsiębiorcą? Ciężko pracujesz i wywiązujesz się w stu procentach ze swoich zobowiązań wobec kontrahentów? Te wszystkie kwestie mają duże znaczenie, ale tylko do momentu, gdy jeden z klientów przestanie płacić za wykonane przez ciebie zlecenia. Brak pełnej płynności finansowej może zatrzymać nawet najbardziej dochodowy interes. Wówczas przestaniesz płacić pracownikom i/lub innym firmom, z którymi współpracujesz. Brak wpłat od ciebie sprawi z kolei, że i one wpadną w kłopoty. I tak dalej, i tak dalej.

Zator na drodze firm i gospodarki

Konkretne dane potwierdzające faktyczne istnienie takiego schematu pochodzą m.in. z badania „Portfel należności polskich przedsiębiorców” zleconego przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz Krajowy Rejestr Długów BIG S.A.. Badanie ujawnia, że choć problemy z nieterminowymi płatnościami firm w Polsce w IV kwartale 2017 roku były najniższe od 2009 roku, ciągle stanowią realny i poważny problem.

  • Odsetek przeterminowanych należności w styczniu 2018 roku wynosił 22,3 procent.
  • To oznacza, że na każde 1000 zł na fakturze wystawionej przez statystyczną polską firmę, 223 złote nie wpłynęło na jej konto wcale lub wpłynęło z opóźnieniem.
  • Jest to o 0,8 punktu procentowego więcej niż w październiku 2017 roku.
  • Jak zaznaczyli przedsiębiorcy (30% według ankiety), największym problemem jest to, że ze względu na zatory płatnicze nie mogą regulować terminowo swoich zobowiązań, co pogarsza wizerunek firmy i skutkuje gorszymi warunkami dostaw.
  • Niemal równie istotną przeszkodą (dla 28,6% ankietowanych) jest wówczas ograniczanie inwestycji.
  • Dokuczliwe mogą być także problemy z wprowadzaniem produktów na rynek (8,8%), konieczność ograniczania zatrudnienia lub redukcja wynagrodzeń (8,3%) czy podniesienie kosztów produktów i usług (5,3%).

Jak można łatwo zauważyć, zator płatniczy może wpłynąć na naprawdę wiele aspektów funkcjonowania przedsiębiorstwa. To swoista reakcja łańcuchowa, która w skali mikro może doprowadzić do bankructwa jednej firmy, a w skali makro – nawet do rynkowych problemów – twierdzi Andrzej Roter, Prezes Zarządu Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Eksperci informują w raporcie, że zwiększył się procent firm, które mają w swoich portfelach ponad 50% należności nieuregulowanych w terminie. W porównaniu do października 2017 roku udział takich firm wzrósł z 12,9% do 15,1%. Gdy uwzględnimy firmy mające 20% lub więcej niespłaconych w terminie należności, obserwujemy wzrost ich udziału z 40,8% ogółu firm z tymi problemami do aż 46,2%. Jednocześnie wzrósł też udział firm, w których niespłacone faktury stanowią mniej niż 10% ogółu należności. Taka polaryzacja jest niebezpieczna dla całej gospodarki, gdyż firmy najbardziej dotknięte problemami wykazują zdecydowanie większe ryzyko przenoszenia ich na inne przedsiębiorstwa.

Na ratunek – windykator

Tam gdzie jest problem, zwykle jest też dobry sposób na pozytywne jego rozwiązanie. W przypadku zatorów płatniczych trzeba być jednak wyjątkowo ostrożnym przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji biznesowych w stosunku do partnerów zalegających z płatnościami. Kontrahent, który nie płaci w terminie, ale zapewnia stały popyt na nasze usługi, jest często jedyną szansą dla dalszego funkcjonowania biznesu na rynku. Można to zobrazować na przykładzie funkcjonowania małych i średnich przedsiębiorstw.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której lokalny producent mleka rezygnuje ze współpracy z pobliską wytwórnią wyrobów mlecznych, bo nie otrzymał zapłaty za swoje produkty. Jeżeli nie ma możliwości nawiązania współpracy z inną firmą – a o to może być mu trudno – na jego produkt nie będzie popytu i straci główną część swoich dochodów, co może skutkować szybkim bankructwem. Celem producenta mleka nie będzie zatem zakończenie współpracy z firmą, która mu nie płaci, tylko odzyskanie swoich pieniędzy.

Właśnie ze względu na obawy przed utratą ważnego klienta, wiele firm podejmuje z opóźnieniem lub  nie podejmuje zbyt wielu działań zmierzających do odzyskania zaległości. Coraz mniej przedsiębiorców decyduje się na zatrudnienie kancelarii prawniczych i wyjście na drogę sądową. Najczęściej próby odzyskania pieniędzy kończą się zatem na telefonicznych bądź mailowych prośbach o spłatę należności. Być może dlatego firmy, które utknęły w płatniczym zatorze, korzystają z pomocy specjalistów do spraw zarządzania wierzytelnościami.

Andrzej Roter, prezes KPFZ roku na rok firmy windykacyjne, świadczące pomoc przy usuwaniu zatorów płatniczych, obserwują wzrost zainteresowania swoimi usługami. W sporze między partnerami biznesowymi, pomoc niezależnego specjalisty może sprzyjać utrzymaniu dobrych relacji między nimi, a wieloletnie doświadczenie windykatorów przekłada się na większą skuteczność w odzyskiwaniu zaległości finansowych – dodaje Andrzej Roter. – Firmy windykacyjne mają rzetelne, wypracowane schematy działania, potrafią rozmawiać i są otwarte na dialog z dłużnikiem. Wynika to właśnie z faktu, że są świadome biznesowych zależności i tego, że spłata zadłużenia nie może odbywać się za wszelką cenę. W tym procesie należy bowiem wziąć od uwagę bieżące potrzeby firmy, która zalega z płatnościami, by umożliwić jej dalsze funkcjonowanie i generowanie zysku. Dzięki temu, ta finansowa machina, jaką jest rynek, będzie mogła dalej funkcjonować. Takie działanie ze strony profesjonalistów świadczących usługi finansowe poprawia jednocześnie kondycję moralną polskich przedsiębiorców.

Bądź mądry przed szkodą

Na koniec należy jedną kwestię podkreślić z całą stanowczością. Wielu problemów z zatorami płatniczymi można po prostu… uniknąć. Warunkiem jest odpowiednio szybka weryfikacja płynności finansowej kontrahenta, a ujmując rzecz prościej – sprawdzenie, czy jest wart tego, by z nim współpracować.

Analizując doświadczenia firm z branży finansowej w Polsce, zrzeszonych w Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych, zauważamy, że przedsiębiorcy nadal zbyt rzadko w relacjach biznesowych stosują zasadę ograniczonego zaufania wobec potencjalnych kontrahentów. Nie zadają sobie w wystarczającym stopniu trudu, by sprawdzić, z kim prowadzą interesy, a przez to – wpadają w kłopoty. Być może takie podejście wynika z niewystarczającej wiedzy na temat procesów związanych z powstawaniem długów. Dlatego w kampanii edukacyjnej „Windykacja? Jasna sprawa!” chcemy przekazywać jak najwięcej przydatnych informacji, które pomogą nie tylko walczyć z zadłużeniem, ale także go uniknąć – zaznacza Andrzej Roter.

Jest dużo sposobów, by sprawdzić kondycję finansową potencjalnych kontrahentów.

  • Najprostszym rozwiązaniem jest sprawdzenie opinii i uwag innych o konkretnej firmie w internecie. Ten sposób nie jest jednak bardzo wiarygodny i pewny. Podobnie jest ze zdobywaniem informacji od innych partnerów sprawdzanej firmy. Mogą być one subiektywne i dalekie od rzeczywistości.
  • Wiarygodne, rzetelne i ogólnodostępne dane każdy przedsiębiorca może znaleźć w Krajowym Rejestrze Sądowym lub Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej. Raport o kontrahencie można zamówić w wywiadowniach gospodarczych.
  • O ewentualnym zadłużeniu firmy można dowiedzieć się również z giełd wierzytelności, a także z biur informacji gospodarczych (w skrócie – BIG). Wystarczy znać NIP firmy, by sprawdzić, czy terminowo wywiązuje się ze swoich zobowiązań finansowych. Dane z pobranego raportu z BIG są ważne przez 60 dni od momentu jego otrzymania. W Polsce działa pięć biur informacji gospodarczej i każde z nich posiada własną bazę danych. Jednak od 13 listopada 2017 roku można pobrać jeden raport na temat wybranego przedsiębiorcy z danymi ze wszystkich BIG-ów w wybranym biurze.

Przy pełnej świadomości istniejącego problemu, warto jednak zaznaczyć, że subiektywna ocena przedsiębiorców posiadanego portfela należności poprawiła się. W badaniu „Portfel należności polskich przedsiębiorców” można zauważyć np. znaczący wzrost udziału przedsiębiorstw, które deklarują, że skala problemu z należnościami w przypadku ich przedsiębiorstwa zmniejsza się. W styczniu 2018 roku było ich 27,2% podczas gdy jeszcze kwartał wcześniej jedynie 21,5%. Uwzględniając fakt, że konsekwentnie ok. 15% badanych deklaruje, że problem należności w ogóle ich nie dotyczy, sytuacja w obszarze należności przedstawia się korzystniej niż kiedyś. To efekt obecnego wzrostu gospodarczego, ale i wzrostu… świadomości przedsiębiorców na tematy finansowe. Na rynku dużym czy małym, niezbędna jest przecież nie tylko znajomość zachodzących na nim procesów, ale także przezorność i zdrowy rozsądek.

Chcesz wiedzieć więcej? Napisz do nas!

Poleć artykuł